środa, 16 kwietnia 2014

lemon spring



Stało się!
 Po zdrowej zimie, zadowalającej odporności dopadł mnie wredny wirus i dosłownie zwalił z nóg.
Wczorajszy dzień spędziłam w łóżku obłożona lekami, książkami, chusteczkami i kotem.
Dziś jest mi już trochę lepiej ale i tak czuję się słabo...

Zdjęcia zrobiliśmy z Michem podczas niedzielnego spaceru, wesolutka i pełna energii kąpałam się w cieplutkim słoneczku nie przeczuwając nawet zbliżającej się masakry:(
Z uwagi na okoliczności, zestaw to typowy luzak w jakim przemieszczam się na co dzień po mieście ściągając na siebie (chcąc nie chcąc) spojrzenia przechodniów. 
Tłumaczę sobie to tym że mam na sobie naprawdę sporo barw. Rzadko noszę czerń, a gdy mam ją już na sobie to fason ciuszka jest dość fikuśny;)
Zauważyłyście że kolorami dominującymi na ulicach pomimo wiosny są nadal czerń i szarości? 
Czasem mam wrażenie że te wszystkie cudowne nasycone kolory, pastele, wzory mają swoje życie tylko i wyłącznie na blogach.
Tak czy inaczej ja się już chyba nie zmienię i jak widać na fotkach przygarnęłam kolejną kolorową kurteczkę w nasyconym limonkowym kolorze.
Bardzo się polubiłyśmy:) Jest cieplutka, bardzo lekka a po złożeniu przybiera tak miniaturowe rozmiary że ze spokojem zmieści się w małej kieszeni plecaka.
Ideał zarówno na miejskie eskapady jak i górskie wycieczki:)

Życzę Wam słońca i do następnego**
Jak tylko ozdrowieję zabieram się za kolejne posty:)








koszulka C&A, kurtka The north face,
martenski Sinsay, torebka Parfois,
okulary Brylove


Foto  MICHU

niedziela, 13 kwietnia 2014

złośnica


Dziś zdjęcia z serii focimy na balkonie;) 
Nie miałam czasu żeby poszukać pleneru do zdjęć a mój balkon stał się ostatnio całkiem przytulnym miejscem:)
Wiosenne porządki kosztowały mnie trochę wysiłku. Poprzedni lokatorzy mieszkania nie przywiązywali specjalnej wagi do wyglądu balkonu...Dla mnie jest to miejsce wiosenno-letniego relaksu, dlatego postanowiłam założyć tu mały ogródek;)
Kupiliśmy trawiastą wykładzinę i najwygodniejszy leżak na świecie (w mega energetycznym kolorze)!!
Niedługo pojawią się tu pachnące kwiatki i aromatyczne zioła:):)

Ostatnio wiele dziewczyn zestawia sportowe elementy garderoby z eleganckimi dodatkami. Dla mnie to nie nowość, ubieram się tak już od dawna a to dlatego że źle czuję się "odstrzelona" w elegancki total look.
Nie dla mnie szpilki plus garsonka;)
Chętnie więc korzystam z przychylności obecnych trendów.
Spódniczkę już Wam pokazywałam zeszłej wiosny, upolowałam ją w lumpku zanim paski szturmem wdarły się do naszych szaf.
Opaska marzyła mi się od dawna. Nie mogąc namierzyć takowej w sieciówkach ani sklepach internetowych  postnowiłam sobie taką uszyć. Ofiarą padła miniówka z ekoskóry. Jak to mówią potrzeba matką wynalazku;))

Kochane bardzo dziękuję wszystkim tym które głosowały na mnie w konkursie TU
(Możecie na mnie głosować jeszcze do jutra).

Ściskam Was mocno i życzę słonecznego tygodnia**













spódniczka sh (atmosphere), bluza nn, okulary Sinsay,
pierścionek kotek New Yorker,
szpilki Sergio Todzi,
opaska DIY


Foto  MICHU

środa, 9 kwietnia 2014

New in / pastelove / mel by melissa / naj-oleari


Dziś pastelami przywołuję wiosenną aurę, która gdzieś się zawieruszyła. 
Po wczorajszej burzy z piorunami bardzo się ochłodziło, pada deszcz a ja tego nie lubię...

Miałam nadzieję że uda mi się przygotować zdjęcia stylizacji ale czasu miałam bardzo mało stąd też dzisiejszy zakupowy wpis. Postanowiłam pokazać Wam część moich wiosennych łupów:)
Ostatnio przygarnęłam wymarzone, wyśnione i wyczekane melisski:):)
Początkowo marzyły mi się zielone z odkrytym paluszkiem i ozdobą w kształcie wisienek projektu Vivienne Westwood ale "zdradziłam je" gdy zobaczyłam w sklepie te różowe cacuszka!
Są naprawdę urocze, wygodne (nie obcierają!!!), stabilne ponieważ obcas jest fajnie wyprofilowany, no i pachną gumą balonową!
Stwierdzam że niepotrzebne mi są już inne buty na obcasie (tak to chwilowe, za moment znów się zakocham;)).
Zakup był przemyślany i tym bardziej się z niego cieszę, chociaż przyznam że drugą rzecz czyli torebkę 
naj - oleari w malinkowy print kupiliśmy już na totalnym spontanie;)

Zostawiam Was z garstką zakupowych zdjęć i zmykam do swoich obowiązków.
Trzymajcie się cieplutko**


P.S. Przy okazji chciałam Was prosić o głosy w konkursie, w którym biorę udział  TUTAJ.
Wstawiłam tam moją matrioszkową stylizację sprzed dwóch postów. Jeśli Wam się podobała to możecie mnie troszkę wspomóc bo na razie kiepsko mi "idzie";))