środa, 23 kwietnia 2014

pink dress


Dzisiejszy post niech będzie kolejną pochwałą lumpeksów. Lumpeksów które mijam po drodze maszerując po zakupy do Biedry i Lidla...
Sukienkę którą mam na sobie znalazłam w osiedlowym szmateksie. Wisiała wciśnięta pomiędzy dziesiątki wzorzystych szmatek nowiuteńka, różowiasta, w najmodniejszym w tym sezonie fasonie.
Fajnie jest dorwać tak śliczną sukienkę jeszcze z metką H&M;) Cena wyjściowa 50 funtów, cena zakupu 30 zł!!
Wróciłam do domu dumna z siebie i z tak zaskakującego zakupu.
Zapomniałam kupić przyprawy do kurczaka i karmy dla kota;))
Ale przecież nie co dzień udaje się kupić TAKĄ sukienkę, nie byłam zatem dla siebie zbyt surowa;))
Kot też mi przebaczył!












sukienka H&M (sh), torebka Reserved,
szpileczki Mel by Melissa


Foto  MICHU

niedziela, 20 kwietnia 2014

20.04.2014



Troszkę spóźnione, zza deszczowej chmurki, ale cieplutkie życzenia radosnych Świąt!!!




Pisałam w ostatnim poście że dopadło mnie parszywe choróbsko. Otrzymałam od Was tyle życzeń powrotu do zdrowia że chyba to mi naprawdę pomogło dojść do siebie:)
Bardzo bardzo Wam wszystkim dziękuję za wsparcie i cudowne słowa***


Udało mi się przygotować dla Was miks zdjęć:)
Kilka fotek z dzisiejszego, pierwszego po chorobie spaceru i troszkę nowości.
Niedługo mam nadzieję uda mi się przygotować kolejne stylizacje.

Buziaki Kochane i do następnego!!!:)


sandałki DeeZee





Waniliowe masełko do ciała The Body Shop
Pachnie obłędnie, zobaczymy jakie będzie jego działanie:)

Suche szampony do włosów Batiste
w Hebe promocja, przy zakupie dwóch pełnowymiarowych szamponów, suchy szampon z lakierem do włosów 5o ml gratis:)
Nie wiem jak długo potrwa promocja ale z chęcią skorzystałam. Mały suchy szampon idealnie mieści się w torebce i z łatwością można odświeżyć nim fryzurkę w ciągu dnia!



Takie tam sandałki w kropki;)
koszulka here



Foto  MICHU & me

środa, 16 kwietnia 2014

lemon spring



Stało się!
 Po zdrowej zimie, zadowalającej odporności dopadł mnie wredny wirus i dosłownie zwalił z nóg.
Wczorajszy dzień spędziłam w łóżku obłożona lekami, książkami, chusteczkami i kotem.
Dziś jest mi już trochę lepiej ale i tak czuję się słabo...

Zdjęcia zrobiliśmy z Michem podczas niedzielnego spaceru, wesolutka i pełna energii kąpałam się w cieplutkim słoneczku nie przeczuwając nawet zbliżającej się masakry:(
Z uwagi na okoliczności, zestaw to typowy luzak w jakim przemieszczam się na co dzień po mieście ściągając na siebie (chcąc nie chcąc) spojrzenia przechodniów. 
Tłumaczę sobie to tym że mam na sobie naprawdę sporo barw. Rzadko noszę czerń, a gdy mam ją już na sobie to fason ciuszka jest dość fikuśny;)
Zauważyłyście że kolorami dominującymi na ulicach pomimo wiosny są nadal czerń i szarości? 
Czasem mam wrażenie że te wszystkie cudowne nasycone kolory, pastele, wzory mają swoje życie tylko i wyłącznie na blogach.
Tak czy inaczej ja się już chyba nie zmienię i jak widać na fotkach przygarnęłam kolejną kolorową kurteczkę w nasyconym limonkowym kolorze.
Bardzo się polubiłyśmy:) Jest cieplutka, bardzo lekka a po złożeniu przybiera tak miniaturowe rozmiary że ze spokojem zmieści się w małej kieszeni plecaka.
Ideał zarówno na miejskie eskapady jak i górskie wycieczki:)

Życzę Wam słońca i do następnego**
Jak tylko ozdrowieję zabieram się za kolejne posty:)








koszulka C&A, kurtka The north face,
martenski Sinsay, torebka Parfois,
okulary Brylove


Foto  MICHU